„Urodzone do burdelu”

Mój egzemplarz wspomnień Stanisławy Filipiny Paleolog, wydanych w roku 1957. Niestety, książka do tej pory nie została przetłumaczona na język polski.

W książce Stanisławy Paleolog znajdują się m.in. dwa rozdziały poświęcone przyczynom prostytucji w Polsce w latach 20. i 30. oraz walce z nią prowadzonej siłami policji kobiecej i innych instytucji oraz organizacji.

Paleolog kategoryzuje prostytutki, opierając się na swoich wieloletnich doświadczeniach zebranych przez tzw. Kobiece Brygady. Przytacza też wiele konkretnych spraw i przypadków, z jakimi miały do czynienia jej policjantki w czasie swojej służby, a także odkrywa mechanizmy rządzące światem (nie tylko warszawskich) sutenerów. Nie ma tu, oczywiście, ani krztyny naiwności, a jedynie trzeźwy osąd. Paleolog ma olbrzymią wiedzę o tym, jak bardzo skomplikowane bywały przyczyny upadku kobiet i ich zejścia na drogę prostytucji. Jednoznacznie czarnym charakterem w tej historii pozostają jednak sutenerzy, stręczyciele oraz zepsute do szczętu „burdelmamy”.

W jednym z fragmentów znalazłam szczególnie poruszający obraz. Może dlatego, że dla Stanisławy Paleolog rodzina i tradycyjne wartości wyniesione z domu były szalenie ważne. Może dlatego, że mam ją przed oczami na fotografiach z uroczystości Złotych Godów jej rodziców?: Można nawet powiedzieć, że [prostytutki] były religijne. Były wyjątkowo oddane Św. Marii Magdalenie, którą uważały za swoją patronkę. Praktycznie w każdym domu prostytutki wisiał obraz Marii Magdaleny. Większość z nich w dniu wielkich świąt, np. w Boże Narodzenie czy na Wielkanoc, nie szła do pracy, ale do kościoła. Próbowały spędzić ten czas w tradycyjny sposób, starając się przypomnieć sobie czas rodzinny, za którym tęskniły i o którym wiedziały, że dla większości z nich przepadł na zawsze. Ale były też oczywiście takie, które nie powracały do religijnych praktyk ani do wspomnień o rodzinie. One zwykły mówić: „Gdyby był Bóg, nie byłabym dziwką”.

Nie znalazłam u Paleolog echa naukowych teorii antropometrycznych jeszcze z końca XIX wieku, wciąż popularnych przed II wojną światową. A warto o nich wspomnieć, bo do lat 30. XX wieku teorie te, stworzone przez włoskiego kryminologa Cezara Lombroso, były przywoływane w polskim piśmiennictwie naukowym i społecznym. O tym, gdzie Paleolog upatrywała przyczyn prostytucji w Polsce, napiszę w kolejnym wpisie.

Książka Lombroso „Kobieta jako zbrodniarka i prostytutka” już w roku 1895 – dwa lata po publikacji oryginału – pojawiła się w polskim tłumaczeniu. Autor, włoski psychiatra, profesor medycyny sądowej w Turynie, doszedł do wniosku, że musi istnieć określony, antropologiczny typ „zbrodniarza urodzonego”. Wg niego szereg cech antropologicznych i antropometrycznych charakteryzowało tzw. „urodzone prostytutki”, m.in. asymetryczne rysy twarzy, duża silna szczęka, krzywy nos, mała pojemność czaszki, bujne owłosienie, asymetryczne brwi, ostre spojrzenie.

Równie wstrząsające po ponad stu latach od ich publikacji są badania Pauline Tarnowsky, przeprowadzone na 100 moskiewskich prostytutkach i opisane w książce „Étude anthropométrique sur les prostituées et les voleuses” (Paris: E. Lecrosnier et Bébé, 1889).

Fotografia z książki Pauline Tarnowsky (źródło TUTAJ)

Na wklejonej wyżej fotografii badaczka analizuje anomalie w twarzy i uszach prostytutek. Jak pisze Dr H. Kurella w książce „Lombroso i jego teorje” (1897), Nader charakterystyczną cechą fizjognomji zbrodniarzy, którą zresztą dzielą z chorymi na dziedziczne cierpienia nerwów i umysłu, stanowią wielkie, nieprawidłowo zbudowane uszy, prostopadle częstokroć sterczące na skroniach, podobne do uszu garnka. (str. 18) W swojej pracy Tarnowsky dzieli „kobiety nierządne” na te „urodzone” oraz te „z przypadku”. Obce jej jest myślenie, że cechy prostytutek miały charakter nabyty, a nie wrodzony, że były skutkiem uprawiania nierządu, a nie jego przyczyną.

Czy można mieć pewność, że tego rodzaju anachroniczne koncepcje o byciu predystynowanym do stania się prostytutką czy mordercą, jak te wyjęte z książek Lombroso i Tarnowsky, trafiły już do lamusa? Nie jestem o tym przekonana.