Piosenki międzywojnia – „Fabryczna dziewczyna”

W mojej filmowej historii Stanisławy Paleolog oraz Zofii Smętek szczególnie ważna jest piosenka. Nie tylko zresztą ta, która zapisała się na kartach polskiej historii kabaretowo-filmowej.

Szukając tropów związanych z kobietami pracującymi w latach 20. w fabrykach i próbując wyobrazić sobie przy pracy w jednej z nich Zofię Smętek, trafiłam na znakomitą książkę Marty Madejskiej „Aleja włókniarek”. A w niej – na tekst piosenki pt. „Fabryczna dziewczyna”. Miała ona wiele wariacji, w późniejszych latach śpiewała ją również Kapela Czerniakowska. Ponoć jednak została wymyślona przez współpracowników z łódzkiej fabryki w latach 30. w hołdzie zmarłej robotnicy, po jej tragicznej śmierci w trybach maszyny.

Wyobrażałam sobie, jak pracownice fabryki, okutane w kraciaste chusty, idą bladym świtem na poranną zmianę i nucą tę piosenkę. To mogłyby być pierwsze ujęcia „Zosi” – jednej z trzech części „Luster”. Ale brakowało mi jeszcze „pieprzu”, który znalazłam gdzie indziej.

„Fabryczna dziewczyna” w późniejszej, krwawej wersji Kapeli Czerniakowskiej…

Odważną rockową wersję nagrał zespół Zgiełk w cyklu „Łódzkie Piosenki”. Zespół podaje, że autor tekstu jest nieznany, dziewczyna pracowała u Scheiblera, a piosenkę śpiewano w Łodzi w latach 30. XX w. „Fabryczna dziewczyna” dostała tutaj drugie życie i stała się dla mnie mocno inspirująca. Robotnice zaczęły tańczyć i złapały „powera”!